Gospodarka
Wystarczy podać kilka danych statystycznych, by móc wyobrazić sobie rozmiar zniszczeń jakie przeszły przez Rosję. Otóż w roku 1921 przemysł wypracował dokładnie 20% tego, co udało mu się osiągnąć w roku 1913. Plony z rolnictwa spadły w porównaniu z tamtym rokiem niemal o połowę. Proletariat rosyjski, którego przed rewolucją było około 3 milionów, został praktycznie zdziesiątkowany. Fabryki upadały jedna po drugiej, z tej prostej przyczyny, że nie miał w nich kto pracować. Co stało się z robotnikami? Otóż, co oczywiste, część z nich zabrała wojna, bo to robotnicy właśnie stanowili trzon Armii Czerwonej utworzonej przez Lwa Trockiego do walki z "białymi". Jednak również sporo robotników zostało zaprzęgniętych do pracy w strukturach administracyjnych tworzącego się państwa radzieckiego. Nic w tym zresztą dziwnego, wszak rewolucja mieniła się robotniczą, dlatego to proletariat właśnie powinien być jej aktywną częścią. To jednak doprowadziło do jego ogromnego zubożenia. Upadające fabryki zwalniały pozostałych w nich robotników, przyczyniając się tym samym do ich ogromnego zubożenia. Wystarczy wspomnieć, że dotąd stricte niemal proletariacki Piotrogród stracił 2/3 mieszkańców, a Moskwa - nieco tylko gorzej od Piotrogrodu uprzemysłowiona - straciła połowę mieszkańców.